Parafia NMP Matki Kościoła i św. Katarzyny Szwedzkiej

Msze Święte w niedziele i święta: 
 8.00; 10.00; 12.00 oraz 18.30; 

Msze Święte w tygodniu
 7.30 i 18.00

Sprawy biurowe można załatwić po każdej Mszy św. zarówno w niedziele jak i w dni powszednie.

Adres:
Marynarki Polskiej 148
80-865 Gdańsk - Zielony Trójkąt
tel. 58 344 72 68

e-mail:

Numer konta:
18 1160 2202 0000 0000 5069 8306

5 lipca 2020

Światło Słowa

Bóg nie mówi bez potrzeby. Skoro wypowiada do nas swoje słowo o konkretnej treści, to znaczy, że właśnie teraz tego słowa potrzebujemy. Dzisiejszej niedzieli w tekstach świętych mamy odkryć Boga, który jest pokojem i który pokój przynosi.
Prorok Zachariasz zapowiada przybycie Króla na Syjon. Na tej górze zbudowana jest Jerozolima, tam znajdowała się wówczas świątynia. Skoro Zachariasz zapowiada powrót Władcy w zwycięskim pochodzie, to należy rozumieć, że w momencie wypowiadania proroctwa Syjon był osierocony. Istotnie, lud Izraela odczuwał uciemiężenie przeżywając czas okupacji. Prorok odczytał pragnienie ludu i z woli Bożej objawił mu wypełnienie oczekiwań, pragnień i nadziei.
Słuchacze Zachariasza reagowali zapewne entuzjastycznie, ufając że Bóg wreszcie odpowiedział na ich modlitwy. Ta nadzieja była dla nich światłem w ciemności, zapowiedzią wolności kultu religijnego.
Zachariasz opisuje jak ma wyglądać pochód sprawiedliwego Króla: tak jak Jego zwycięstwo, ma być zupełnie inny niż można by się tego spodziewać. Otóż Bohater miał być pokorny, swoją postawą daleki od dumnego zwycięzcy, kładącego u swych stóp wszystkich wrogów. Dalej miał jechać na oślęciu, a nie na koniu, który w starożytności był odpowiednikiem dzisiejszego czołgu. Zamiast na zwierzęciu bojowym, Król wjedzie na przyjaznym człowiekowi zwierzęciu pociągowym. Zwycięzca nie używa swojej siły wobec wrogów, ale wobec ich narzędzi zbrojnych: niszczy rydwany i konie, łamie łuki wojenne. Zaprowadza pokój na całej ziemi.
Osoba zaznajomiona z Piśmem Świętym powinna skojarzyć ten tekst z wjazdem Jezusa do Jerozolimy wspominanym w Niedzielę Palmową. Chrześcijańska lektura Starego Testamentu odnosi wszystko do Chrystusa, który jest Nowymwyjaśnieniem Starego. Chrystus jest tym Królem, niewalczącym z człowiekiem, ale niszczącym narzędzia wrogości. On przybywając daje pokój. Wchodzi na Syjon naszego życia i stanowczo niszczy nienawiść i grzech, a po stoczonej walce ogłasza pokój.
Dzieje się tak i w naszym życiu, kiedy Jezus zaczyna być świadomie do niego zapraszany. Wtedy znacząco i stanowczo (nieraz w sporach i boleściach między ludźmi) miażdży ich militaria. Kiedy już pokona zło mocą swojej walki na krzyżu, zmartwychwstaje i mówi: „Pokój wam!”. Wtedy wszystko co złe dobiega końca, a to co święte zaczyna świecić.
Tak zwycięża Bóg: nie niszczy człowieka, ale jego okazje do zadawania sobie ran. Niestety tego sposobu działania nie dostrzegają ludzie nie znający Go. Dlatego modlą się powierzchownie, a wręcz magicznie, próbując kupczyć z Panem: „ja Ci modlitwę, a Ty mi co chcę”. Nie zmieniają się w sercu i nie mają zamiaru rezygnować z rydwanów, koni i łuków. Takim Jezus nie będzie dawał pokoju, bo nie chcą pozbyć się przeszkadzającego jego przyjęciu uzbrojenia.
Tymczasem Ojciec przekazał Synowi wszystko. W słowie wszystko mieści się absolutnie wszystko. Przyjmując Jezusa nie trzeba wspomagać się własnymi pomysłami na zaprowadzenie pokoju. Można wypuścić z rąk rydwany, konie i łuki. One nie będą potrzebne jeśli wierzymy, że Jezus ma wszystko, czego potrzebujemy. Dlatego należy modlić się o lepsze poznanie Syna. Kto bardziej zna, ten bardziej ufa.
Na dowód tego Jezus zapewnia nas, że nie odrzuci nikogo, kto by uznał swoje utrudzenie i obciążenie. Obiecuje, że udzieli mu pokrzepienia. Jego jarzmo jest do udźwignięcia, bo choć nie można go usunąć jest dziwnie lekkie. Ponadto jest również słodkie, a więc należy je brać do ust. Przypomina się tutaj prorocka wizja zjedzenia książeczki Słowa Bożego (por. Ez 3,3; Ap 10,9); przypomina się słodycz Bożego Słowa (por. Ps 119,103); przypomina się słodki głos oblubieńca (Pnp 2,14). Zatem chodzi o słuchanie Boga i wypełnianie Jego woli.
W Biblii jarzmo było symbolem wzięcia w niewolę. Mówiono w przenośniach, że Izrael nosił ciężkie i żelazne jarzma swoich okupantów. Jezus nawiązuje do tego i pokazuje, że trzeba oddać się Jemu we władanie, w swoiście rozumianą niewolę, jaką jest wypełnianie woli Bożej. Szczytem wolności człowieka jest zrezygnowanie z kierowania się własną wolą. „Bowiem nie jest sztuką używać władzy, którą się ma; sztuką jest, mając ją, zrezygnować z jej używania” (Film: Lista Schindlera).
Jeśli mamy być niewolnikami, to tylko wypełniania woli Bożej. W istocie ta niewola, paradoksalnie jest właśnie wolnością. Nie wykonuje się jej bezmyślnie i bezwolnie. Tej niewoli się uczy. Zatem Jezus nie jest ciemiężcą, ale Nauczycielem. Podobnie jak uczeń musi się zniewolić i usiąść do nauki, tak i uczeń Chrystusa zakłada jarzmo na swoje pożądliwości i nabywa wiedzy Bożej.
Boski Nauczyciel jest łagodny i pokorny sercem. Nie narzuca swojego zdania. Znając Go, chce się Go naśladować. Zatem wpuśćmy Jezusa do naszych warowni, oddajmy Mu nasze ludzkie narzędzia zaprowadzania pokoju. Przypatrzmy się Jego postawie i naśladujmy Go: w rodzinie, w pracy, w codzienności. Wtedy rzeczywiście pokój zapanuje od morza do morza, od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi – czyli wszędzie.

ks. Krystian Wilczyński


Zdjęcia

Powitanie ks. Błażeja Kwiatkowskiego

Pożegnanie ks. Piotra Przyborka

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
37 0.15914988517761