Parafia NMP Matki Kościoła i św. Katarzyny Szwedzkiej

Msze św. w niedziele: 
 8.00; 
10.00 – Suma Parafialna;
12.00 – Msza św. z udziałem dzieci;
18.30; 

Msze św. w dni powszednie
 7.30
18.00

Sprawy biurowe można załatwić po każdej Mszy św. zarówno w niedziele jak i w dni powszednie.

Adres:
Marynarki Polskiej 148
80-865 Gdańsk - Zielony Trójkąt
tel. 58 344 72 68

e-mail: jkuch@poczta.onet.pl

Numer konta:
18 1160 2202 0000 0000 5069 8306

9 kwietnia 2018

Umiłowany uczeń

Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» (J 21,7)

W czwartej Ewangelii jeden z Apostołów Jezusa jest określany mianem Jego umiłowanego ucznia. Co to oznacza? Czyżby Jezus kochał Go bardziej niż pozostałych swoich towarzyszy? Czyżby go wyróżniał w szczególny sposób, stawiał na pierwszym miejscu? To by się nie zgadzało z tym, co sam mówił: „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!” (Mk 9,35), albo: „Nie do Mnie należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej” (Mk 10,40). Mesjasz nie dzielił uczniów na lepszych i gorszych. Przecież nawet Judaszowi, temu, który Go wydał, sam podał do ręki chleb i obmył mu nogi.
Co więc znaczy, że tego szczególnego ucznia Jezus miłował? Może on, ten uczeń, miał świadomość, bardziej niż inny Apostołowie, Jezusowej miłości. Może on pierwszy i najpełniej spośród przyjaciół Nazarejczyka zrozumiał, że najważniejsze na świecie jest ukochanie przez Syna Bożego.
Nie znamy umiłowanego ucznia z imienia. Tak jakby jego istotę określał właśnie fakt bycia miłowanym przez Pana. W Biblii nieraz czytamy o tym, że Bóg zmieniał imiona osobom, które powoływał do szczególnej bliskości ze sobą. Nowe imię miało nową wartość i nowe znaczenie. Podobnie Jezus powiedział kiedyś do Szymona: „Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16,18).
Nowe imię Apostoła, który pierwszy poznał Zmartwychwstałego nad Jeziorem Galilejskim, brzmiało: „Uczeń, Którego Jezus Miłował”. Jego najgłębszym przeżyciem było poznanie, bardzo osobiście i namacalnie, że Bóg kocha. Doświadczał tej miłości na co dzień, kiedy opierał głowę na piersi Mistrza i kiedy stał pod Jego krzyżem, i kiedy ujrzał, w pustym grobie, „leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu” (J 20,7).
Może więc nie chodzi o to, że Jezus tego jednego ucznia kochał bardziej niż innych, ale że to on, ten uczeń, bardziej otworzył się na Jego kochanie, przyjął Jego miłość, zachwycił się nią, pozwolił się jej przeniknąć. Miłość Syna Bożego stała się częścią jego samego, tak bliską, jak bliskie każdemu człowiekowi jest jego imię. 

Joanna Czech

 


Zdjęcia

Misterium

Wspólnota Semper Fidelis

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
35 0.14067101478577