Parafia NMP Matki Kościoła i św. Katarzyny Szwedzkiej

Msze Święte w niedziele i święta: 
 8.00

10.00 (suma parafialna)

12.00 (z udziałem dzieci)

18.30

Msze Święte w tygodniu
 7.30

18.00

Sprawy biurowe można załatwić bezpośrednio po każdej Mszy św. zarówno w niedziele jak i w dni powszednie.

Adres:
Marynarki Polskiej 148
80-865 Gdańsk - Zielony Trójkąt
tel. 58 344 72 68

e-mail:

Numer konta:
18 1160 2202 0000 0000 5069 8306

11 września 2022

Wywiad z ks. Cezarym

„MAM DLA KOGO TUTAJ SŁUŻYĆ”

- rozmowa z księdzem Cezarym Maksymowiczem -

wikariuszem naszej parafii

Szczęść Boże. Po raz pierwszy w naszej parafii swoją posługę rozpoczyna ksiądz neoprezbiter. Jest to dla nas miłe zaskoczenie. A jakie odczucia Księdzu towarzyszyły, gdy Ksiądz się o tym dowiedział? Czy słyszał Ksiądz o parafii na Zielonym Trójkącie?

Szczęść Boże. Gdy podczas moich święceń kapłańskich Ksiądz Arcybiskup wręczał dekrety i usłyszałem, że moją parafią będzie parafia Matki Kościoła i św. Katarzyny Szwedzkiej, to wiedziałem, że znajduje się ona w Gdańsku, na Zielonym Trójkącie. Parafia jest mi znana przede wszystkim ze względu na księdza Piotra Przyborka, obecnego biskupa pomocniczego Archidiecezji Gdańskiej, który był moim wykładowcą w pierwszych latach formacji w seminarium, kiedy dzięki Jego wykładom odkrywałem Pismo Święte. W czasie mojej nauki był tutaj wikariuszem. Ksiądz Przyborek, od czasu do czasu, na zajęciach, opowiadał o swojej ówczesnej parafii, jak tutaj jest, co się ciekawego dzieje, jakie wydarzenia się odbywają. Dlatego wiedziałem, że jest to mała parafia, położona w spokojnym miejscu, na niewielkim osiedlu. Słyszałem, że mieszkają tu ludzie, którzy żyją blisko siebie, znają się mniej lub bardziej. Wiedziałem też, że ksiądz proboszcz jest egzorcystą i byłym dyrektorem Gdańskiej Szkoły Ewangelizacji. Czytałem też trochę w Internecie o mojej przyszłej parafii.

A jakie są Księdza odczucia po pierwszych tygodniach pobytu na Zielonym Trójkącie?

Na pewno spotkałem się z ogromną życzliwością ze strony parafian. Gdy otrzymałem dekret zadzwoniłem do księdza proboszcza, który wyraził swoją radość, że będzie mógł współpracować z neoprezbiterem, gdyż wcześniej nie miał takiej możliwości. Towarzyszą mi cały czas pozytywne odczucia. Czuję zainteresowanie ze strony parafian. Ludzie pytają, jak mi tutaj jest. Dobrze układa się współpraca z księdzem proboszczem i pozostałymi osobami, które tworzą tę parafię: między innymi z panem organistą, z panami kościelnymi, z szafarzami, z panią, która pomaga u nas w kuchni. To są takie bardzo ważne więzy łączące, bo uważam, że relacje są podstawą funkcjonowania parafii.

A jak Ksiądz widzi swoją posługę w parafii? Ma Ksiądz już jakiś zarys swojego planu duszpasterskiego?

Myślę, że jest potrzebna ciągła ewangelizacja przez obecność nas kapłanów, w posłudze sakramentalnej. Mam już doświadczenie w naszej parafii Eucharystii i pierwszych spowiedzi. Mogę stwierdzić, że życie sakramentalne jest tutaj obecne i jest na dobrym poziomie. To mnie cieszy, że mam dla kogo tutaj służyć. Tak jak powiedziałem, wszystko opiera się na relacjach, też tej mojej z księdzem proboszczem, polegającej na tym, że on jest jako taki ojciec naszej parafii, a ja jako towarzyszący i współpracujący z nim. Jeśli chodzi o plany duszpasterskie to, póki co mogę powiedzieć, że na pewno będę przygotowywał młodzież do sakramentu bierzmowania. Za mną także już pierwsze spotkania z chorymi z naszej parafii. Uważam, że to cudowni ludzie, którzy dają świadectwo, mimo swojej niemocy, że Jezus Chrystus jest im potrzebny. Zacząłem też uczyć w naszej szkole, bo uważam, że ważna jest obecność kapłana również w tej przestrzeni.

Jak rodziło się Księdza powołanie do kapłaństwa?

Myślę, że był to proces, a nie jakieś jednorazowe wydarzenie. Pochodzę z Podlasia, z diecezji siedleckiej, z małej wioski koło Białej Podlaskiej. To tam, na wsi, spotkałem się z katechizacją. Ważną osobą był dla mnie mój katecheta, który mnie zainspirował, uczył podstaw wiary, co było mi potrzebne, aby później się rozwijać i pójść za Panem Jezusem. Poszedłem także do katolickich szkół: gimnazjum i liceum w Białej Podlaskiej. Pod koniec pierwszej klasy szkoły średniej czułem coraz mocniej głos Pana Boga. Jeździłem też na rekolekcje powołaniowe do siedleckiego seminarium, gdzie rozeznawałem, czy jest to moje miejsce. Mam też rodzinę w Gdańsku, gdzie w czasie ferii i wakacji przyjeżdżałem, aby trochę odpocząć i nabrać sił. To jest powód, dlaczego wybrałem Gdańsk. W diecezji siedleckiej wzrastałem duchowo, a służyć ludziom zapragnąłem w diecezji gdańskiej. Pan Bóg pobłogosławił, zostałem wyświęcony i jestem kapłanem.

Chcąc Księdza bliżej poznać, nie można nie zapytać o zainteresowania i hobby. Czym się Ksiądz interesuje?

Kocham śpiewać i robię to tak często, jak tylko mogę. Wierzę w to, że przede wszystkim będąc otwartym i wykorzystując swoje zdolności można pięknie uwielbiać Pana Boga. Interesuje się też muzyką klasyczną, organową. Uwielbiam różnego rodzaju koncerty, a także gdy w czasie Mszy Świętej słychać organy. Lubię literaturę rosyjską, a to pewnie dlatego, że od czwartej klasy szkoły podstawowej uczyłem się tego języka i był mi przydatny na Podlasiu. Oprócz tego interesuję się też informatyką i nowymi technologiami.

Nasza parafia ma Maryjne wezwanie. Czy czuje Ksiądz obecność Matki Bożej w swoim życiu?

Tak, czuję ogromną obecność Maryi, między innymi dlatego, że moja rodzinna parafia jest pod wezwaniem Narodzenia NMP, pierwsze praktyki miałem w parafii NMP Królowej Polski w Wejherowie, a podczas praktyki diakońskiej posługiwałem w parafii Matki Bożej Bolesnej w Gdyni. Teraz jestem u Matki Kościoła. A Królową Podlasia jest Matka Boża Kodeńska, którą sobie wybrałem na obrazek prymicyjny. Zwracam się często do Maryi, bo do kogo przyjść jak nie do Matki?

Wspomniał Ksiądz o obrazku prymicyjnym, na którym zostały umieszczone słowa „Wypłyń na głębię”. Dlaczego akurat te słowa są Księdzu szczególnie bliskie?

Towarzyszą mi one od dawna. Wybrałem je dlatego, że często krążyły gdzieś w moim sercu. Dla mnie ta „głębia” to nie tylko odległość 500 km, która dzieli mnie od domu rodzinnego, ale to przede wszystkim zaufanie Panu Bogu, które powinno być bezgraniczne, a przez moją słabość i grzeszność jest często nadwyrężane. To zaufanie Bogu trzyma mnie, śmiało mogę powiedzieć, że przy życiu. Po to mamy ten wielki sakrament spowiedzi, który niezwykle sobie cenię, aby nieustannie do Niego wracać. To „wypłynięcie na głębię i zarzucenie sieci” (Łk 5, 4) odczytuję przede wszystkim w odrzuceniu swoich słabości i ułomności, a zaufaniu Bożej opatrzności. Ta „głębia” odnosi się też do Miłosierdzia, które Pan Bóg mi nieustannie okazuje.

A tak na koniec, czy chciałby Ksiądz coś powiedzieć Parafianom i Czytelnikom?

Powtórzę jeszcze raz to, co powiedziałem podczas przywitania, a mianowicie, że w mojej rodzinnej parafii jest gazetka parafialna zatytułowana: „Moja Parafia – moja rodzina”. Te słowa są dla mnie bardzo cenne. Chciałbym, będąc częścią tej parafii, żeby stały się one naszym wspólnym hasłem. I żebyśmy zawsze mieli Jezusa w sercu, bo to jest niezwykle ważne. Polecam nas opiece Matki Bożej i św. Jozafata Kuncewicza – patrona jedności.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Barbara Majkowska


Zdjęcia

Niewiasta Eucharystii u nas

Tatry i okolice

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
38 0.06437087059021