Parafia NMP Matki Kościoła i św. Katarzyny Szwedzkiej

Msze Święte w niedziele i święta: 
 8.00

10.00 (suma parafialna)

12.00 (z udziałem dzieci)

18.30

Msze Święte w tygodniu
 7.30

16.00 (w styczniu od pn do pt), w sobotę o 18.00

Sprawy biurowe można załatwić bezpośrednio po każdej Mszy św. zarówno w niedziele jak i w dni powszednie.

Adres:
Marynarki Polskiej 148
80-865 Gdańsk - Zielony Trójkąt
tel. 58 344 72 68

e-mail:

Numer konta:
18 1160 2202 0000 0000 5069 8306

27 listopada 2022

Pielgrzymka do Włoch - opis

PIELGRZYMKA DO RZYMU

13-23 PAŹDZIERNIKA 2022

 

Dzień 1., 13 października, czwartek

Wyjechaliśmy wieczorem o godz. 19.55. nocą przejechaliśmy przez Polskę, Czechy i część Austrii.

 

Dzień 2., 14 października, piątek

Po dojechaniu do Wiednia, dzień rozpoczęliśmy ranną Mszą świętą na Wzgórzu Kahlenberg w kościele pw. św. Józefa. W tym miejscu król Polski Jan III Sobieski wyruszył z wojskami na odsiecz Wiedniowi, odnosząc wielkie zwycięstwo nad armią turecką.

Po wysłuchaniu ciekawego opisu tych wydarzeń przedstawionego przez polską opiekunkę sanktuarium, wyruszyliśmy w dalszą podróż i ok. godz. 15.00 dotarliśmy do Włoch. Przejeżdżaliśmy kilkoma tunelami górskimi oraz podziwialiśmy przepiękne widoki Alp.

Wieczorem zostaliśmy zakwaterowani w hotelu „Palme” w nadmorskim kurorcie Lido di Jesolo, gdzie kilkoro z nas skorzystało z kąpieli w Adriatyku.

 

Dzień 3., 15 października, sobota

Tego dnia, jadąc dalej, odwiedziliśmy miasteczko Montepulciano założone w IV w. pne., chociaż już nawet 200-300 lat wcześniej istniała tam cywilizacja Etrusków. Dotarliśmy do centralnego placu Piazza Grande, gdzie podziwialiśmy imponujący starożytny ratusz z wieżą zegarową i studnią zdobioną gryfami. Jedną ze stron placu stanowiły mury katedry, którą później zwiedziliśmy. Spacerując wąskimi uliczkami, podziwialiśmy całą panoramę miasta.

W trakcie dalszej jazdy autokarem, oglądaliśmy film o św. Filipie Nerim; bardzo polubiliśmy tego świętego. Wieczorem dotarliśmy do naszej docelowej miejscowości   Cecchina, gdzie zakwaterowaliśmy się u sióstr franciszkanek. Jeszcze tego samego dnia uczestniczyliśmy we Mszy świętej w miejscowej kaplicy, a potem niektórzy z nas wybrali się na wieczorny spacer po miasteczku.

 

Dzień 4., 16 października, niedziela

Pielgrzymowanie przez cztery kolejne dni rozpoczynaliśmy wyjściem na pociąg podmiejski o godz. 7.35, i przejazdem do Rzymu trwającym 45 minut, aby dalej poruszać się metrem, najczęściej do stacji Roma Termini. Mieliśmy tygodniowy bilet, więc jeździliśmy bez ograniczeń. Temperatura w Wiecznym Mieście wynosiła codziennie 26°C.

Niedzielę rozpoczęliśmy  Mszą św. w kościele pw. Św. Alfonsa Marii Liguoriego na Kwirynale. Po Mszy św. udaliśmy się na Plac Św. Piotra, aby zdążyć na „Anioł Pański”. Równo o godz. 12.00 w oknie papieskim ukazał się Ojciec Święty Franciszek, którego wszyscy obecni na placu serdecznie powitali. Po krótkim pobycie przed  bazyliką Św. Piotra, kiedy to mieliśmy okazję do zrobienia pamiątkowych zdjęć, odbyliśmy dłuższy spacer po Rzymie, odwiedzając grobowiec-mauzoleum Hadriana. Przeszliśmy okazałym Mostem Św. Anioła, z wieloma posągami, aby dotrzeć na plac Campo di Fiori z dużą liczbą kwiatowych stoisk rozsiewających przyjemny zapach, będącym jednocześnie miejscem targowym.

Następnym punktem zwiedzania był plac Piazza Navona - duży, owalny, powstały na ruinach antycznego stadionu z roku 86 ne. Stoją na nim przepiękne fontanny, z których największa i najokazalsza to Fontanna Czterech Rzek na środku placu, dzieło Berniniego – cztery postacie siedzące na skałach reprezentują cztery wielkie rzeki czterech kontynentów: Nil, Gzanges, Dunaj i Rio de la Plata. Dwie pozostałe – to fontanny: Neptuna i Maura. Jest tutaj też obelisk i kościół pw. Św. Agnieszki. Plac ten został przebudowany w XVII w., zyskując barokowe oblicze.

Następnie dotarliśmy pod Panteon; ta majestatyczna i dawniej pogańska świątynia została prawie doszczętnie zniszczona przez pożar ok. 80 roku i odbudowana w roku 118 przez cesarza Hadriana. Od 608 roku jest to kościół chrześcijański. Panteon to chluba starożytnego i antycznego Rzymu. W kopule tej świątyni znajduje się otwór o średnicy 9 m, przez który przenika światło, powietrze i deszcz. Wnętrze zawiera m. in. grobowiec Rafaela oraz Wiktora Emanuela II, pierwszego króla zjednoczonych Włoch. Panteon, jako jedyny, przetrwał do dzisiaj w niezmienionym stanie. Przed nim stoi obelisk Ramzesa II. Tu zrobiliśmy sobie przerwę na lody, pizzę i cappucino.  

Idąc dalej, mijaliśmy sklep Pinocchia, który po 500 latach działalności został zamknięty. Następnie naszym oczom ukazała się najsłynniejsza na świecie i największa w Rzymie Fontanna di Trevi. Mieści się ona u stóp fasady wspaniałego pałacu, a składa się z posągów i płaskorzeźb umieszczonych na skałach wynurzających się z wody. Centralną część zajmuje posąg Neptuna, króla mórz, w powozie z muszli ciągniętym przez dwa uskrzydlone konie morskie. (W fontannie szumi zielono-szmaragdowa woda). Kolejnym obiektem, jaki widzieliśmy była świątynia Hadriana z kolumnadą.

Dalej mijaliśmy pomnik Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, i tak doszliśmy do placu Piaza di Spagna ze słynnymi Schodami Hiszpańskimi z XVIII w., o 138 stopniach oraz Fontanną della Barcaccia w kształcie łodzi, upamiętniającą wielką powódź. Maszerując dalej, dojrzeliśmy w głębi placu Piazza del Poppolo kolejny obelisk.

Wieczorem tego dnia pojechaliśmy do Castel Gandolfo, położonego malowniczo nad jez. Albano, w pobliżu Rzymu.  Widzieliśmy tam letni pałac papieski, fontannę oraz mieliśmy widok na wieczorną panoramę Rzymu i Watykanu. Chodziliśmy urokliwymi uliczkami tego miejsca i rozkoszowaliśmy się fantastycznymi lodami. W tej letniej rezydencji od XVI w. wypoczywali papieże, wśród nich także Jan Paweł II.

 

Dzień 5., 17 października, poniedziałek

Tego dnia pojechaliśmy do Rzymu na Lateran: najpierw do Bazyliki Santa Croche – Bazyliki Świętego Krzyża Jerozolimskiego, gdzie mieliśmy Mszę świętą. Tutaj znajduje się kaplica z największą ilością relikwii Męki Pańskiej, przywiezionych z Jerozolimy przez św. Helenę, matkę cesarza Konstantyna – krzyż, korona cierniowa, gwoździe. Jest tu także tablica – „titulus z napisem „Jezus Nazarejczyk Król Żydowski”. W bazylice tej znajduje się też grób sześcioletniej błogosławionej Antonietty Meo, urodzonej w 1930 roku w Rzymie. Dziewczynka chorowała na nowotwór kolana. Zmarła w roku 1937, dwa lata po usunięciu lewej nogi.  Za życia napisała ponad 160 listów do Boga Ojca, Pana Jezusa, Ducha Świętego, Matki Bożej i Anioła Stróża. Zdecydowana większość tych listów świadczy wybitnie o jej dojrzałości duchowej. Jest ona zaliczana do grona największych mistyków. Dużo się modliła, a swoje cierpienia ofiarowała za grzeszników.

Następnie udaliśmy się do Bazyliki Świętego Jana na Lateranie – serca Rzymu. Do 1308 roku była tu siedziba papieży. Świątynia ta jest zwana matką i głową wszystkich kościołów miasta i świata. Na szczególną uwagę zasługuje w niej cyborium nad papieskim ołtarzem, z baldachimem z XIV w. Do świątyni przylega ośmiokątne baptysterium, gdzie znajduje się przepiękna chrzcielnica. Kolejnym ważnym miejsce było sanktuarium Świętych  Schodów, znajdujące się w dawnej kaplicy papieskiej z XVI w. Święte Schody z pałacu Poncjusza Piłata zostały przywiezione przez cesarzową Helenę w 326 roku. Mają one 26 stopni, po których wchodziliśmy na kolanach z wielką nabożnością. Miejsce to bowiem wzbudziło w nas silne przeżycie religijne.

Stamtąd udaliśmy się do pizzerii i na Targ Eskwiliński, znajdujący się tuż obok dworca Roma Termini; tam robiliśmy drobne zakupy.

Wieczorem tego dnia pojechaliśmy do Nettuno, gdzie zwiedziliśmy bazylikę pw. Św. Marii Goretti, znajdującą się przy samej plaży Morza Tyrreńskiego. Ta święta została w wieku 12 lat brutalnie napadnięta na tle seksualnym, wskutek czego po kilku dniach zmarła w szpitalu. Sprawca tej zbrodni, 18-letni sąsiad, przesiedział 26 lat w więzieniu, nawrócił się i wstąpił do zakonu, gdzie przebywał aż do śmierci. Maria Goretti jest porównywana do naszej bł. Karoliny Kózkówny.

Stamtąd pojechaliśmy do Anzio (Ancjum), gdzie widzieliśmy ruiny olbrzymiego domu Nerona, położonego przy plaży Morza Tyrreńskiego. Był ciepły wieczór: temperatura wody wynosiła 21°C i tutaj, już po zapadnięciu zmroku, kilkoro z nas zażyło kąpieli morskiej. Woda była wspaniała i ciepło było też po wyjściu na brzeg. Kąpiącym się tego po prostu brakowało.

 

 

Dzień 6., 18 października, wtorek

Dzień rozpoczęliśmy Mszą św. w Bazylice Św. Pawła za Murami, w kaplicy św. Stefana. Fasada świątynia ozdobiona jest polichromowanymi mozaikami na złoconym tle, a przed kościołem, na dziedzińcu, stoi posąg tego świętego. We wnętrzu nad ołtarzem papieskim wyróżnia się godne podziwu cyborium, pod którym, w konfesji, znajduje się marmurowa arka z relikwiami św. Pawła. Nad kolumnami biegnie pas 266 medalionów z mozaikowymi portretami wszystkich papieży począwszy od św. Piotra. Obok bazyliki, w dużym sklepie z dewocjonaliami, kupowaliśmy pamiątki.

Następnie pojechaliśmy metrem na Awentyn i udaliśmy się na jego wzgórze. Tam widzieliśmy Kolegium Św. Anzelma – główną szkołę liturgiczną, z kwadratową wieżą z krzyżem. Potem poszliśmy pod klasztor Zakonu Maltańskiego „Bucco della Serrature”, gdzie zaglądaliśmy przez dziurkę od klucza, aby ujrzeć kopułę Bazyliki Św. Piotra. Stamtąd skierowaliśmy się do kościoła pw. Św. Aleksego na Awentynie, świątyni patrycjuszy rzymskich. Św. Aleksy urodził się w zamożnej rodzinie rzymskich patrycjuszy. Rodzice wybrali mu na żonę piękną i bogatą dziewczynę, jednak Aleksy po ślubie poczuł powołanie i zdołał przekonać żonę Adriatydę do zachowania czystości. Następnie uciekł statkiem do Ziemi Świętej, gdzie żył przez 17 lat jako pustelnik, co zaś otrzymał  żebrząc, rozdawał potrzebującym. Powrócił pod rodzinny dom, również w żebraczym przebraniu, gdzie pod schodami swojego domu przez kolejne 17 lat żył jako żebrak, i tam zmarł. Przed śmiercią napisał list, opisując swoje życie i dopiero wtedy rodzice i żona dowiedzieli się, kto mieszkał pod schodami. W IV w. nad pałacem jego rodziców wzniesiono kościół. W pięknej Kaplicy św. Aleksego znajdują się drewniane schody oraz rzeźba Świętego w otoczeniu aniołów schodzących po niego. Jest on pochowany w ołtarzu głównym. Znajduje się tam także studnia starożytnego pałacu. W kościele widzieliśmy też ikonę Madonny przywiezioną przez Aleksego. Ikona przedstawia Maryję bez Dzieciątka.

Potem udaliśmy się do Bazyliki Św. Sabiny, jednego z najstarszym rzymskich kościołów. Ta stara podłużna ceglana świątynia, z absydą z V w., była wielokrotnie przebudowywana. Zawiera 24 antyczne kolumny. Wnętrze jej jest surowe, po gruntownej konserwacji w początkach XX w. Pozostał tylko fragment mozaiki w absydzie i nad wejściem. Drewniane stare drzwi prowadzące do kościoła są prawdopodobnie wykonane z cedru. Bazylika została zbudowana na ruinach domu rodzinnego św. Sabiny, która została ścięta za wiarę.  Pod ołtarzem znajdują się m. in. jej relikwie. Jest to kościół dominikański. Tutaj, w Środę Popielcową, każdy papież inauguruje Wielki Post. Następnie skierowaliśmy się do Gaju Pomarańczowego z piękną panoramą Rzymu i Watykanu.

Ze Wzgórza Awentyńskiego schodziliśmy obok „Circo Massimo”, największego cyrku starożytnego Rzymu, gdzie odbywały się wyścigi zaprzęgów i rydwanów oraz polowania. W ten sposób dotarliśmy do „Ust Prawdy”, znajdujących się przy wejściu do Bazyliki „Santa Maria in Cosmedin”, rzekomo obrywających rękę każdemu kłamcy. Okazało się, że cała nasza grupa była prawdomówna, bo chociaż wszyscy wkładali tam rękę, nikomu nic się nie stało.

Potem skierowaliśmy się na Wzgórze Kapitolińskie, przechodząc obok „Teatro Marcello”. Pod pomnikiem Wiktora Emanuela II robiliśmy sobie indywidualne zdjęcia.  Pomnik został postawiony na Placu Weneckim w latach 1885-1911. Jest to ogromny śnieżnobiały monument wzniesiony dla uczczenia 50. rocznicy zjednoczenia Włoch i na cześć ich pierwszego króla. 

Plac na Kapitolu, dokąd przeszliśmy, został zaprojektowany przez Michała Anioła. Jego centralne miejsce zajmuje Pałac Senatorski z wieżą z dużą tarczą zegarową; na wieżę prowadzą dwuramienne schody będące także dziełem Michała Anioła. Po bokach stoją dwa pałace z muzeami kapitolińskimi. Na środku placu znajduje się olbrzymi konny  pomnik  z brązu Marka Aureliusza – kopia posągu z II w. pne. Symbolem Rzymu jest stojąca tutaj statua Wilczycy Kapitolińskiej, etruskiej rzeźby z brązu z V w. pne. Figury Romulusa i Remusa zostały dodane w XVI w.  Statua Wilczycy to także kopia. Z Placu Kapitolińskiego podziwialiśmy panoramę Forum Romanum – rynku rzymskiego, którego zalążki datowane są na VIII w. pne. Te starożytne ruiny Rzymu oglądaliśmy idąc do stacji metra. Widzieliśmy pozostałości budynku Kurii, czyli miejsca obrad Senatu rzymskiego, Rostry, czyli ogromnej trybuny, Świętej Drogi – Via Sacra oraz pozostałości szeregu świątyń. Dobrze zachowany jest budynek w kolorze pomarańczowym, w którym mieściło się Więzienie Mamertyńskie – miejsce uwięzienia apostołów Piotra i Pawła.

Tego dnia wieczorem pojechaliśmy ponownie do Rzymu, na nocne zwiedzanie. Zaczęliśmy od smacznych lodów, którymi cieszyliśmy się w drodze do pięknie oświetlonego Watykanu. Doszliśmy na Zatybrze, na Wzgórze „Juniculum”, aby w dwóch miejscach podziwiać wieczorną panoramę miasta. Po drodze mijaliśmy dużą piękną fontannę „Del Gianicolo”.  Spacerowaliśmy wąskimi oświetlonymi uliczkami i zaułkami, gdzie w przepełnionych restauracjach i pizzeriach toczyło się życie nocne mieszkańców i turystów. Na koniec dotarliśmy pod Bazylikę Matki Bożej Zatybrzańskiej, która począwszy od czasów sługi Bożego kard. Hozjusza jest kościołem tytularnym prymasów Polski. Obok bazyliki widać było fontannę z 1692 roku, podobno najstarszą w Rzymie, dzieło Carla Fontany. Był tam także dom Dantego.

Wracaliśmy stamtąd autobusem miejskim, metrem i pociągiem, który miał godzinę opóźnienia. Do miejsca zakwaterowania u naszych sióstr wróciliśmy dopiero 30 minut po północy; siostry czekały, żeby nam otworzyć bramę.  

 

Dzień 7., 19 października, środa

Śniadanie było jak zwykle o godz. 7.00. Pierwszym miejscem, do którego udaliśmy się w Rzymie, była Bazylika „Santa Maria Maggiore” na Eskwilinie, zwana w dawnych wiekach Bazyliką Matki Bożej Śnieżnej. W sierpniu 356 roku Matka Boża objawiła się we śnie papieżowi Liberiuszowi, nakazując wybudować kościół w miejscu, gdzie następnego  dnia spadnie śnieg. Stało się to właśnie na Wzgórzu Eskwilińskim. Budowę tej olbrzymiej świątyni rozpoczęto dopiero w V w. Do bazyliki prowadzi pięć bram, z lewej strony to „Drzwi Święte”. We wnętrzu bazyliki widzieliśmy bogato zdobione mozaiki w nawie głównej, przedstawiające 36 scen ze Starego Testamentu oraz renesansowy sufit kasetonowy, lśniący od złota. Znajdują się tu także relikwie Świętego Żłobka z Betlejem. Rzeźby takie, jak św. Józefa, Trzech Króli, wołu i osła pochodzą z XIII w., natomiast Matki Bożej i Dzieciątka z XVI w.

Na Mszę św. udaliśmy się do bazyliki św. Praksedy, gdzie sprawowana była w Kaplicy Świętej Rodziny. Przed świątynią znajduje się atrium otoczone antycznymi kolumnami, czyli dziedziniec z krużgankami. Kościół nie powala swoim wyglądem zewnętrznym, ale ma urzekające wnętrze. Subtelne mozaiki bizantyjskie z IX w., ukazujące Jezusa i cztery postacie aniołów czynią z kaplicy św. Zenona najokazalszy pomnik sztuki bizantyjskiej Rzymu. W bazylice znajduje się fragment kolumny pręgierza biczowania Pana Jezusa. Jest to także miejsce pochowania szczątków prawie 2000 męczenników za wiarę, co upamiętnia tablica w posadzce świątyni.        

Kolejnym miejscem naszych odwiedzin była Bazylika Św. Klemensa na Lateranie, wzniesiona w IV w. dla uczczenia męczeńskiej śmierci tego świętego, a zarazem czwartego, po św. Piotrze, papieża. Obecna świątynia pochodzi z XII w. Na zewnątrz cechuje ją prostota, wnętrze jednak jest jednym z najpiękniejszych wnętrz sakralnych. Na szczególna uwagę zasługuje średniowieczna mozaika w apsydzie kościoła: „Tryumf Krzyża” z XII w. W ołtarzu głównym znajdują się relikwie św. Klemensa i św. Ignacego, a nad ołtarzem widnieje cyborium. Bazylika mieści także inne cenne średniowieczne mozaiki, marmury oraz freski z XVIII w. Pod świątynią są katakumby – podziemia z dawnych wieków; te również zwiedziliśmy. Najpierw zeszliśmy na drugi poziom, gdzie widzieliśmy ściany poprzedniego kościoła z IV w., dobrze zachowane, z fragmentami fresków z IX i XI w. Tuż obok schodów prowadzących niżej, znajduje się ołtarz – grób św. Cyryla, a nad nim widnieje mozaika z jego wizerunkiem i szeregiem tablic obok niej. Zeszliśmy też na poziom trzeci z dwiema antycznymi rzymskimi budowlami z czasów Cesarstwa, prawdopodobnie mennicą cesarską i pogańską świątynią Mitry z III w. Jest to prostokątne pomieszczenie z ołtarzem i ławami po obu stronach. Nie koniec na tym, stamtąd bowiem widać było (a nawet słychać) fragment potoku płynącego niżej, który od tysięcy lat spływa z Lateranu i Eskwilinu w stronę Koloseum, Forum i Tybru. Znajdowaliśmy się tam 16 m pod ziemią.

Następnie udaliśmy się pod Koloseum – wizytówki i symbolu  Wiecznego Miasta. Jest to majestatyczna budowla z lat 70-80. Pobudowano ją na miejscu sztucznego jeziora w ogrodach „Złotego Domu Nerona”. Ten amfiteatr Flawiuszów był miejscem widowisk publicznych. Odbywały się tu często krwawe igrzyska, na śmierć i życie, w tym walki gladiatorów oraz z dzikimi zwierzętami: lwami czy tygrysami. Koloseum to budowla o czterech kondygnacjach, w kształcie elipsy o wymiarach: długość - 188 m, szerokość - 156 m, wysokość -  48,5 m, obwód - 524 m. Jest to zarazem miejsce męczeństwa pierwszym chrześcijan. Obecnie odbywają się tu Drogi Krzyżowe prowadzone przez papieża. W pobliżu stoi „Łuk Konstantyna Wielkiego”, wzniesiony w latach 312-315 dla uhonorowania dziesięciolecia władzy tego cesarza. Idąc ulicą „Via Sacra”, widzieliśmy z kolei „Łuk Tytusa”, najstarszy z rzymskich łuków, wzniesiony w latach  81-96, a także ruiny domostw bogatych Rzymian na Palatynie. Tego dnia, po posiłku spożytym o godz. 15.30, mieliśmy czas wolny, który spędziliśmy w naszym miasteczku, Cecchinie.      

 

Dzień 8., 20 października, czwartek

Wczesnym rankiem, bo o godz. 4.45, mieliśmy śniadanie na wynos: spieszyliśmy się, aby dotrzeć na Watykan, do Bazyliki Św. Piotra, na uroczystą Mszę św. przed grobem papieża Jana Pawła II, w kaplicy św. Sebastiana. Eucharystię tę sprawował o godz. 7.10 abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki. Koncelebrowało ją kilkudziesięciu księży, z kard. Konradem Krajewski i naszym księdzem Proboszczem, stojącym, początkowo nieświadomie, obok Kardynała. Ta Msza była dla nas wielkim przeżyciem.

Tego dnia zwiedzaliśmy bazylikę i Plac Św. Piotra. Obecna świątynia została zbudowana w latach 1506-1626 na miejscu poprzedniego kościoła z IV w., nad grobem św. Piotra. Jest dziełem Donato Bramantego, Rafaela Santi, Michała Anioła Buonarottiego, Gian Lorenzo Berniniego oraz wielu innych wybitnych architektów. Mając powierzchnię 23.000 m2, jest drugim co do wielkości kościołem na świecie i może pomieścić 60.000 osób. Jest ogromna i przepiękna.  Na szczycie fasady stoi 13 wielkich posągów. Do wnętrza wchodzi się przez pięć bram, z których ostatnia z prawej strony to „Drzwi Święte”, otwierane przez papieża co 25 lat, w Wigilie Bożego Narodzenia. Przepiękna kopuła o wysokości 136 m, największa na świecie, jest dziełem po części Michała Anioła, a po jego śmierci – jego uczniów. Pod kopułą, we wnętrzu świątyni, stoi ołtarz papieski, nad nim zaś jest imponujący baldachim z brązu, na czterech spiralnych kolumnach, będący dziełem Berniniego. U stóp ołtarza znajduje się konfesja prowadząca w dół do grobu św. Piotra; nad grobem pali się „wieczny ogień” 99 lamp. W absydzie mieści się „Katedra Św. Piotra”,  z drewnianym zabytkowym tronem z poprzedniej bazyliki. Nad absydą widnieje żółto-pomarańczowe okrągłe okno, z wizerunkiem gołębicy wśród aniołów na obłokach, symbolizujące Ducha Świętego. Bazylikę ubogaca wiele dzieł sztuki, jak zdobione filary czy kasetonowe sklepienie z pozłacanymi rozetami.  W świątyni znajdują się grobowce papieskie, m. in. grobowiec Urbana VIII, w którym Bernini zawarł cały swój geniusz twórczy, oraz Jana Pawła II i Jana XXIII, w przezroczystej trumnie. Inne dzieła sztuki tej świątyni to m. in. posąg św. Piotra pochodzący z poprzedniej bazyliki oraz „Pieta” – rzeźba autorstwa Michała Anioła, którą wykonał mając 25 lat. Znajduje się tu także 45 ołtarzy i 11 kaplic. Ta wspaniała bazylika mieści się na Placu Św. Piotra, którego wymiary wynoszą 340 m x 240 m. Stojąca na nim wspaniała kolumnada jest największym dziełem Berniniego. Plac zdobi także „Obelisk Egipski” pochodzący z XII w. pne, wysoki na 25,5 m. Znajdują się tu również dwa urokliwe jednakowe fontanny autorstwa różnych twórców. Zwiedziwszy bazylikę i plac św. Piotra, podzieliliśmy się na trzy grupy, z których pierwsza poszła zwiedzać podziemia nekropolii z czasów Chrystusa, znajdujących się pod Bazyliką Św. Piotra, oraz sam grób św. Piotra. Pozostałe osoby ks. Proboszcz poprowadził do miejsca spoczynku św. Filipa Neri. Grób tego świętego znajduje się w kryształowym relikwiarzu w kościele „Santa Maria Vallicella”. Idąc dalej, dotarliśmy do kościoła pw. Wniebowzięcia Matki Bożej, gdzie Maryja trzyma za rękę upadającego Jezusa. Ostatnią świątynią, jaką wtedy zwiedziliśmy był kościół pw. Świętego Ducha, z obrazem „Jezu ufam Tobie”.

Potem grupa wróciła na Plac Św. Piotra, aby udać się do wspomnianych podziemnych nekropolii pod bazyliką św. Piotra. Jest tam starożytny cmentarz pogańsko-chrześcijański, gdzie chowano zmarłych do czasów Konstantyna Wielkiego. Ten cesarz postawił tu bazylikę w IV w., likwidując część grobów. Zeszliśmy na poziom tej świątyni, oglądając fragmenty jej murów. Tu przebiegały antyczne rzymskie autostrady, tu został ukrzyżowany św. Piotr.  W tych podziemiach odkryto 22 grobowce, w których pochowano ok. tysiąc osób. Każdy taki grobowiec zajmował ponad 20 m2 i znajdowały się one blisko siebie. Zmarłych chowano tu w sarkofagach – marmurowych trumnach. Szliśmy dawną główną autostradą Rzymu, wzdłuż której rozmieszczone były te grobowce. Widzieliśmy m. in. dobrze zachowany grobowiec chrześcijański, z piękną mozaiką i malowidłami. Najbardziej wyróżniało się miejsce pochówku rzymskiego rodu Waleriuszy. Później w podziemiach zmierzaliśmy autostradą z XX w. Byliśmy 12 m pod obecną bazyliką. Grób św. Piotra znajduje się 7 m pod ołtarzem głównym. Zwiedzanie tych nekropolii było wręcz fascynujące. Wychodziliśmy stamtąd przez Groty Watykańskie, miejsce pochówku wielu papieży.

W drogę powrotną udaliśmy się do stacji metra „Ottaviano”. Tego dnia zrobiliśmy ostatnie zakupy w Checchonie, wieczorem zaś mieliśmy spotkanie, na którym dzieliliśmy się swymi wrażeniami i przeżyciami ze zwiedzania Rzymu. Następnie złożyliśmy podziękowanie siostrom franciszkankom, które nie tylko przygotowywały nam smaczne posiłki i piekły wyśmienite ciasta, ale były też po prostu przemiłe. Dziękowaliśmy również naszym organizatorom: ks. Proboszczowi za doskonałą pieczę duchową i wiedzę turystyczną, oraz Sylwii i Wojtkowi Stawickim, niezrównanym i oddanym nam przewodnikom po pięknym Rzymie i jego historii, z którymi to w ciągu pięciu dni zwiedzania tego miasta przeszliśmy pieszo ok. 95 km. Program pielgrzymki (a również jego realizacja) był interesujący, atrakcyjny i zróżnicowany. Spotkanie zakończyło się pojawieniem się wspaniałego tortu oraz jego konsumpcją. Później zajęliśmy się pakowaniem bagaży przed odjazdem z Cecchiny.

 

Dzień 9., 21 października, piątek

Rano uczestniczyliśmy we Mszy św. w kaplicy u sióstr, po czym opuściliśmy to gościnne miejsce, udając się autokarem w drogę powrotną do Polski, z zamiarem odwiedzenia jeszcze kilku ciekawych miejsc.

Po przejechaniu przez malowniczą Toskanię, dotarliśmy do Sieny, powstałej w miejscu dawnej etruskiej osady z ok. 70 r., z której do czasów dzisiejszych nie pozostało już nic. Obecne miasto w Średniowieczu, w XII i XII w.,  zaliczało się do najbogatszych w Europie.  Rozpoczęliśmy od zwiedzenia sanktuarium św. Katarzyny Sieneńskiej, czyli dawnego jej domu przekształconego w 1464 r. w kaplicę. Św. Katarzyna Benincasa urodziła się w roku 1347 w mieszczańskiej rodzinie jako przedostanie, 24. dziecko. Żyła w ascezie wbrew woli rodziców, a będąc analfabetką, porozumiewała się nawet z kardynałami i papieżem. Była tercjarką, mistyczką i została ogłoszona doktorem Kościoła. Miała stygmaty w postaci gorejących promieni. Zmarła z wycieńczenia w wieku 33 lat. Została kanonizowana w 1461 roku.

Idąc dalej, widzieliśmy bank „Monte dei Paschi”. założony tutaj w XVIII w. jako pierwszy na świecie; działa do dzisiaj. Byliśmy też w kościele pw. Św. Franciszka, w którym znajdują się okazałe obrazy z XVI w. Jest tu także miejsce cudu Eucharystycznego. Konsekrowane w 1730 roku 223 Hostie do dnia dzisiejszego nie uległy rozpadowi. Dla chętnych był także wstęp do gotyckiej katedry „Duomo” z XIII w., przepięknej świątyni z kopułą, dzwonnicą i fasadą z trzema portalami. Wnętrze jej jest bogato zdobione pasami biało-czarnych marmurów, pięknymi freskami, płaskorzeźbami wykonanymi m.in. przez słynnych rzeźbiarzy: ja Donatella, Michała Anioła, Berniniego. Posadzka składa się z wielobarwnych marmurów z różnymi scenami. Siena słynie też z placu „Piazza del Campo”, wpisanego na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Jest to rynek, nad którym góruje wieża „Torre del Mangia”, stanowiąca część niskiego ratusza.

Następnie wyruszyliśmy w kierunku Bolonii i zajechaliśmy na polski cmentarz wojenny, miejsce spoczynku 1432 polskich żołnierzy z okresu II wojny światowej. Jest to największa nekropolia z czterech polskich cmentarzy na terenie Włoch.  Zmarłych ogarnęliśmy modlitwą.       

Wieczorem dotarliśmy do ostatniego hotelu we Włoszech: „Europa” w miejscowości Rovigo.

 

Dzień 10., 22 października, sobota

Po przyjechaniu do Padwy, udaliśmy się na największy plac miasta „Della Valle”, otoczony owalnym kanałem wzdłuż którego stoi 78 figur osób zasłużonych dla tego miasta. Wśród nich jest posąg Jana III Sobieskiego i Stefana Batorego. Obok tego placu znajduje się katedra pw. św. Justyny, którą niektórzy z nas indywidualnie zwiedzili. Czas wolny spędziliśmy na bazarze, gdzie robiliśmy drobne zakupy.

W końcu dotarliśmy do Bazyliki Św. Antoniego i tam w kaplicy św. Maksymiliana Kolbe ks. Proboszcz sprawował Mszę św.  Św. Antoni Padewski miał dar bilokacji, tj. przebywania w dwóch miejscach jednocześnie, oraz dar czytania sumień. W 1230 roku przyjechał do Padwy, gdzie zmarł po roku, w wieku 36 lat. Przy jego grobie wydarzyło się co najmniej dziesięć cudów.  

Podczas dalszej jazdy do granicy z Austrią padał deszcz. Ostatnie zakwaterowanie mieliśmy już w czeskim hotelu „Krystal” w Hodoninie.

 

Dzień 11., 23 października, niedziela

Rano po śniadaniu ruszyliśmy w drogę powrotną do Gdańska. Przez Czechy jechaliśmy w dużej mgle. Na Mszę św. udaliśmy się na Jasną Górę, przed cudowny obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Na naszą „Zielonkę” zajechaliśmy wieczorem o godz. 20.30.

 

Podczas tej pielgrzymki doświadczyliśmy wielu dobrych doznań duchowych dzięki zwiedzaniu pięknych świątyń, codziennym Mszom św., modlitwie i budującym filmom oglądanym w autokarze. Było też nieco przyjemności dla ciała: kąpiele w morzach, świetne włoskie lody, kawa, capuccino, pizza. Oczy nasze cieszyły wspaniałe zabytki, widoki i panoramy – także podczas wieczornych spacerów. Całym umysłem chłonęliśmy historię Wiecznego Miasta, podziwiając tamtejsze ruiny i cofając się do czasów antycznych.

Za wszystko jeszcze raz dziękujemy naszym profesjonalnym organizatorom: ks. Proboszczowi oraz Wojtkowi i Sylwii Stawickim, a także panom kierowcom, którzy bardzo sprawnie pomogli nam zrealizować cel pielgrzymki. Największe jednak podziękowania należą się Opatrzności Bożej za to, że daliśmy radę i wszyscy bezpiecznie wróciliśmy do naszych domów, bardzo umocnieni duchowo.

 

Opracowała: Ewa Szczepańska, uczestniczka pielgrzymki.   

ks. Proboszcz


Zdjęcia

K. Kiljański - koncert kolęd

Czerwone Gitary - Parafia przy kawie

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
38 0.067353010177612